gotowi- do startu- start! Idealna zabawa grupowa

zabawa dl

Jest taka zabawa, z którą bawię się z dziećmi codziennie. Czasem z jednym dzieckiem, choć tak naprawdę jest wprost idealna dla większej grupy dzieci. Można zacząć się w nią bawić jak dziecko już chodzi (a jeszcze lepiej jak już biega :). Choć ja bawię się też w nią z niemowlakami. Po prostu mamy biorą maluchy na ręce i działamy. Radość jest wielka. O jaką zabawę chodzi? 

Wytłumaczy nam to Lawrence J.Cohen, autor "Rodzicielstwa przez zabawę".  Rzecz działa się podczas przyjęcia z okazji trzecich urodzin córki autora.

"Zaplanowałem różne gry i zabawy dla dzieci w parku po przeciwnej stronie ulicy i oczywiście, jak na prawdziwego psychologa przystało, wyjaśniłem zasady wszystkich tych skomplikowanych gier dzieciom, które stały dookoła i patrzyły na mnie tak, jakbym był jakimś ufoludkiem. Nie wiedziałem co robić. Dzieciaki były zbyt podekscytowane, by wracać do domu, ale nie miały ochoty na moje gry. Wtedy włączyła się moja żona i powiedziała: "Dobra, a teraz wszyscy biegniecie na drugi koniec parku i z powrotem!". I wszyscy pobiegli przez park, wznosząc radosne okrzyki, i co i rusz wybuchając śmiechem, a potem pobiegli do nas z powrotem i padli na ziemię, chichocząc i z trudem łapiąc oddech. Popatrzyli na mnie, a jeden z chłopców powiedział: "Fajna zabawa, zrobimy to jeszcze raz?". "

Ja na zajęciach robię tak: mówię: "wszyscy pod ścianę". Wtedy maluszki (np, półtoraroczniaki, dwulatki) słodko, mniej lub bardziej chętnie tuptają pod ścianę ustawiają się pod nią i czekają moje słowa:

gotowi- do startu- start!

i maluchy zaczynają biec do ściany znajdującej się naprzeciwko. 

Brzmi to może mało atrakcyjnie, ale uwierzcie, że dla maluchów jest to olbrzymia frajda. Z tego że biegną, że są w grupie, że robią to razem z innymi, że mają cel, że mają zasady. Są zadowolone i dumne z siebie. 

Oczywiście czasem trudno im sie dostosować i wybiegają na  słowo "gotowi", albo sami sobie mówią start i biegną. Niekiedy mi pomagają mówić te 3 wezwania do biegu. 

Momentami staram sie im te wyścigi (nazwijmy rzecz po imieniu, aczkolwiek z wyścigami to nie mają one zbyt dużo wspólnego; w tym wieku nie ma konkurencji między dziećmi, nie ma znaczenia, kto był pierwszy, a kto ostatni) urozmaicać, np. biegniemy jak kotki na czterech łapka czy biegniemy cichutko na paluszkach jak myszki. 

Tak oto wygląda u mnie na zajęciach pierwsza grupowa zabawa z regułami dla maluchów. 

Wy w domu możecie też możecie ją wykorzystać. Biegać z dzieckiem po korytarzu, z jednej ściany do drugiej i w czasie tego biegania wykorzystywać komendy gotowi- do startu. Albo (najlepiej) wykorzystać czas wakacji i podczas spacerów z maluchami urządzać im pierwsze "wyścigi". 

Dobrej zabawy! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *