Czy widziałaś kiedyś noworodka?

noworodek

Raz na jakiś czas prowadzę warsztat dla kobiet w ciąży na temat tego, w jaki sposób wspierać rozwój dziecka w pierwszym roku jego życia. Na początku warsztatu zadaje przyszłym mamom pytanie: czy widziałyście kiedyś noworodka? Pytam, bo za kilka miesięcy same zostaną mamami, na swoich rękach będą trzymać noworodka i będą musiały się nim zaopiekować. Dobrze byłoby wiedzieć, co ich mniej więcej w związku z tym czeka.

Okazuję się, że zdecydowana większość z nich nigdy nie widziała noworodka, a już tym bardziej się nim nie zajmowały. Wielkie szkoda. Mogłoby to im ułatwić początki bycia mamą. Niestety zauważyłam, że przyszłe mamy mają najczęściej wyobrażenia o swoim przyszłym nowonarodzonym dziecku rodem z reklamy pieluszek, czyli myślą, że urodzi im się  uśmiechnięty, kontaktowy, skory do zabaw bobasek, mniej więcej w takim poziomie rozwoju jak dziecko 6 miesięczne (spójrz: zdjęcie na początku posta:).  No cóż, a zobaczą noworodka, który jest skulony, delikatny, posiada różnego rodzaju odruchy, jest niezbyt kontaktowy i spragniony wszystkiego: pokarmu, bliskości, snu i tak dalej. Mogą się więc nieco zdziwić 🙂

Moja bliska przyjaciółka kilka lat temu urodziła swoje pierwsze dziecko. Teraz nasza przyjaźń była we trójkę: ja- bezdzietna i moja przyjaciółka z dzieciątkiem spragnionym jej obecności. To jest zawsze sprawdzian przyjaźni (mniejszy lub większy). Jej rytm dnia się zmienił, nie miała już wolnych wieczorów (albo bardzo mało), w ciągu dnia dzieciątko wciąż przy niej było, ciężej jej się było skupić na rozmowie, bo a to dziecko kwili, a to maluszek chce jeść,a t  trzeba go przewinąć i tak w kółko. Musiałyśmy zmienić sposób funkcjonowania naszej przyjaźni.


Najlepszym wyjściem było jak najszybsze wciągnięcie mnie jej sprawy, w pomoc w opiece i pielęgnacji niemowlaka. Moja przyjaciółka nauczyła mnie w jaki sposób przewijać, ubierać, nosić. Co ważne dała mi też w tym wolną rękę- nie oceniała, nie komentowała. Zalety całej tej sytuacji były dwie: ona miała chwile wytchnienia (bo w czasie naszych spotkań ja się wręcz wyrywałam, by np. przewinąć maluszka), a ja miałam satysfakcję w uczestniczeniu w jej nowym życiu i budowaniu relacji z jej dzieckiem. Z perspektywy czasu widzę, że to właśnie dzięki temu nasza znajomość w tej sytuacji nie rozluźniła się, a wręcz pogłębiła.


Konkludując, mam taki mały apel do mam maluszków: zapraszajcie swoje bezdzietne koleżanki do siebie! 🙂 Pokazujcie im swoje maluszki i angażujcie w opiekę nad nim.  I róbcie to nie tylko z myślą o swoim komforcie (wolny czas, wolniejsza głowa do rozmów i tak dalej…). Pomyślcie też o nich: zapewne większość z nich prędzej czy później będzie mamami i bardzo przyda im się na samym początku macierzyństwa doświadczenie w opiece nad malutkim dzieckiem.


Jak było u was, drogie Mamy? Czy przed urodzeniem pierwszego dziecka miałyście doświadczenie w opiece nad maluszkiem?

 

2 myśli na temat “Czy widziałaś kiedyś noworodka?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *